promocja reputacji

DERMAROLKOWY PR

Dawno, dawno temu, kiedy pojęcie PR było nowością i zaczęło konkurować z tradycyjnym przekazem reklamowym szukano polskiego odpowiednika dla anglojęzycznego skrótu. Najbardziej udany wydawał się PR – PROMOCJA REPUTACJI. 

Kiedy gwiazdy TV przestały być wiarygodne chwaląc się świetnym bagażem genetycznym, który zatrzymał na ich twarzach czas – nastała era dermarollerowego PR-u.

Bo fajnie jest przyznać się do zabiegu naturalnego, wymagającego dyscypliny i systematyczności. Mega dobrze pochwalić zrozumieniem tematu, podpiąć pod świadectwa rezultatów licznych przed/po, których internet jest pełny.

Deklarować regularny trening ciała, umysłu i… skóry. 

Prawdziwy , ekologiczny, świadomy…

I nawet jeśli to nie jest jedyne co robią, nawet jeśli uciekają się do twardych metod  – nie muszą już klepać tej formułki o świetnych genach po mamusi.

Teraz, kiedy do dyspozycji mamy naturalną metodę, która może konkurować z najlepszymi zabiegami, dobrze jest chwalić się liftingami wampirzymi bo naturalna indukcja kolagenu jest cool… Mezoterapia w pierwszym skojarzeniu to koktaile witaminowe i systematyczna suplementacja.

Obie techniki dostępne za pomocą dermarollera i innych gadżetów do mikronakłuwania są doskonałe PR-owo. 

Jak każde przemyślane, planowe działanie tak i praca dermarollerami buduje Twoją doskonałą reputację. 

To jest ta część Twojego planu urodowego, którą warto się chwalić chociażby po to, żeby nikomu nie przyszło do głowy, że robisz coś innego.

To jest ta część, która pozwoli Ci na rzadsze wykonywanie zabiegów twardych ( botox, wypełniacz) jeśli kiedyś zechcesz spróbować.

Mikronakłuwanie pozwoli Ci przedłużać odstępy miedzy „twardymi” zabiegami jeśli je stosujesz. 

Obojętnie czy zdecydujesz się pracować samodzielnie, trenując ze mną, czy oddasz się w ręce zaufanego specjalisty.

PREV

zanim kupisz dermaroller

NEXT

CIT - raz, a dobrze !

LEAVE A COMMENT